Ze zboirów Sylwii Mencewicz| źródło: Bonclok.pl
Na całym Śląsku do dziś, w przeciwieństwie do innych regionów Polski, gdzie świętuje się imieniny, uroczyście obchodzi się gyburstag, czyli urodziny.
Mówi się, że solenizant nie musi prosić (zapraszać) na gyburstag, gdyż każda bliska mu osoba powinna znać datę jego urodzin i chcieć go odwiedzić, by powinszować (złożyć życzenia) w tym ważnym dniu i ofiarować choby mały gyszynk (prezent). Im więcej gości przyjdzie do solenizanta, tym większa satysfakcja, gdyż świadczy to o szacunku i sympatii dla takiej osoby. Nieodłącznym elementem imprezy urodzinowej jest suto zastawiony stół.
Na tę okazję obowiązkowo gospodyni własnoręcznie przygotowuje tort. Pięknie udekorowany, okrągły tort jest szczególnie ważny dla małych dzieci, np. na pierwsze urodziny, czyli roczek – wówczas zapala się jedną świeczkę. Szczególnie obchodzi się także okrągłe rocznice urodzin, np. Abrahama, czyli 50 urodziny. Podczas imprezy panuje wesoła atmosfera, goście obowiązkowo odśpiewują kolejne zwrotki „Sto lat”, a także wznoszą toasty na cześć solenizanta.
Ciekawostką jest to, że przy urodzinowym stole goście na samym początku częstowani są kawą, tortem, kołoczem i innymi słodkimi maszketami(słodkościami), a dopiero później podawana jest kolacja. W innych regionach kraju odbywa się to odwrotnie: najpierw zjada się kolację, a dopiero później słodkości w formie deseru. Różnica ta wynika zapewne z faktu, że w śląskiej tradycji niedzielny obiad spożywa się w południe, czyli o godzinie 12. Spotkania rodzinne rozpoczynają się zatem już ok. godziny 15 lub 16, a to właśnie doskonały czas na wypicie kawy i zjedzenie czegoś słodkiego.